Jak przygotować mieszkanie na psa

Ostatnio na łamach naszej strony pisaliśmy o tym, jak przygotować nasze mieszkanie na przybycie do niego kota. Dzisiaj doradzimy w podobnej kwestii, ale tym razem rzecz dotyczyć będzie psa.

Autorką artykułu jest Anna Stokłosa

Przygotowując nasz dom tak, by zminimalizować ewentualne szkody, jakie może w nim poczynić pies oraz w celu zniwelowania zagrożeń czyhających na niego w naszych czterech kątach, musimy wiedzieć dwie rzeczy. Przede wszystkim znać wiek i rozmiar naszego pupila. Wiek ma duże znaczenie, bo zarówno młodziutkie szczeniaki, jak i kilkunastoletni psi staruszkowie będą z początku bardzo zestresowani w nowym otoczeniu. Stary pies napięcie może rozładować gryząc meble pod nieobecność właścicieli. Z kolei szczeniak, to małe pocieszne stworzonko, które nadmiar emocji rozładowuje siusianiem. Dlatego może być konieczne z początku zwinięcie dywanów i wykładzin, a rozłożenie gazet.

Psie pazury a podłoga

Na tym jednak nie koniec. Bo dorosły pies może porysować naszą podłogę. Pies, w przeciwieństwie do kota nie chowa swoich pazurów, nie ma takiej możliwości. Dlatego, jeśli przeprowadzamy remont mieszkania lub je urządzamy, a myślimy sprawić sobie w przyszłości psa, dobrze jest przemyśleć rodzaj podłóg, żeby dostosować ją do wielkości psa. Najlepsza, bo najtwardsza, byłaby oczywiście terakota. Prosta do utrzymania w czystości i odporna na porysowanie. Poza standardowym myciem od czasu do czasu trzeba będzie nawoskować fugi między płytkami, żeby uchronić je przez zabrudzeniem.

Nie każdemu jednak odpowiadają płytki. Alternatywą są twarde panele podłogowe, odporne na ścieranie. Są drogie, ale jest to inwestycja na lata. Zwłaszcza, jeśli chcemy mieć w domu dużego psa. Jeśli nasz kanapowiec ma być nieduży, możliwe, że wystarczy nam parkiet z twardszego drewna. Jeśli żadne z tych rozwiązań nas nie satysfakcjonuje, zawsze możemy zdecydować się na proste przykrycie naszych podłóg wykładziną lub dywanami. Ale uwaga. Łapy kota, którego nie wypuszczamy na zewnątrz brudzą mniej, niż psie, które trzy razy dziennie wychodzą na spacer. Dlatego jasne wykładziny odpadają.

Ściany i drzwi kontra Reksio

Musimy się liczyć też z zabrudzeniami ścian, a w przypadku boazerii ze śladami zębów, bo pies potrzebuje sobie ostrzyć na czymś zęby. Dlatego najlepiej byłoby pomalować ściany farbą, którą można będzie potem umyć z zabrudzeń i psiej śliny. Możemy też pokusić się o panele ścienne. Ale musimy pamiętać, że są miększe od ich podłogowych odpowiedników. I chociaż pies nie złapie za nie zębami, to może je porysować pazurami. Tak samo z drzwiami. W przypadku skrzydeł wejściowych powinniśmy się zdecydować na antywłamaniowe. Nie tylko przez wzgląd na nasze bezpieczeństwo, ale też dlatego, że te drzwi są solidne, często metalowe i nie da się ich podrapać psimi pazurami.

Kanapowiec

Kanapy. Nawet, jeśli nasz pies nie będzie miał na nie wstępu, to i tak może się zdarzyć, że je podrapie lub pogryzie. Dlatego skórzane obicie wypoczynku, choć piękne i wytrzymałe, może jednak nie zdać egzaminu. Dobrze byłoby kupić taką kanapę, której pokrowce można bez trudu ściągnąć i wielokrotnie prać. Możemy też kupić takie pokrowce. Niech tylko nie będą zbyt jasne, bo będzie na nich bardzo szybko widać nawet niewielkie zabrudzenia. Pies, tak jak i kot, musi mieć swój kąt w naszym domu. Warto postawić mu w nim legowisko, nawet jeśli ma pozwolenie na leżakowanie na kanapie.

Ciekawość psiego nosa

Jeśli to w ogóle możliwe – pies jest jeszcze bardziej ciekawski niż kot. Więc musimy zabezpieczać zarówno detergenty, jak i sprawdzać uważnie, czy na podłodze nie leży coś niebezpiecznego. Np. leki. Prawdopodobnie będziemy też musieli sprawić sobie zamykaną szafkę na buty. Psy bowiem uwielbiają gryźć buty, tak wspaniale pachnące ukochanym właścicielem. Analogicznie zamykany musi być też kosz na brudną bieliznę. A także kosz na śmieci. Psy będą też obgryzały wszystkie kanty i zagięcia, jakie znajdą w zasięgu swoich mocnych szczęk. Dlatego nim zdołamy oduczyć czworonoga gryzienia wszystkiego, co popadnie, przez jakiś czas będziemy musieli mieć pod ręką kości do gryzienia lub gryzaki.

Okoliczności trzymania w domu psa a nie kota są o tyle prostsze, że domeną najlepszego przyjaciela człowieka jest zazwyczaj podłoga i to, co zwierzak ma maksymalnie 20 centymetrów nad nosem. Pies nie wskoczy na parapet, nie będzie chodził po półkach wiszących pod sufitem. Nie powinny go też interesować ani firanki, ani kable. Rośliny doniczkowe, do których będzie miał dostęp, może w najgorszym razie obsikać, choć przypadki są różne. Należy mieć więc na uwadze bezpieczeństwo psa i nie trzymać trujących roślin w zasięgu jego ciekawskiego pyska. Jeśli jest to duże zwierze, trzeba też wziąć pod uwagę jego masę i siłę i nie stawiać na jego głównych „trasach przelotowych” przez mieszkanie kruchej, zabytkowej wazy.

Jeśli w domu jest małe dziecko, powinniśmy pilnować, żeby zabawki naszej pociechy nie stały się psimi gryzakami. Pomijając szkodę materialną, pies może się nimi zadławić.

Pies w mieszkaniu
zdjęcie: frencenz / sxc

© 2008 - 2017 domhome.pl.
Wszystkie prawa zastrzeżone.