Klimatyzacja w mieszkaniu

Polska leży w takiej szerokości geograficznej, w której zdawać by się mogło, że klimatyzatory w budynkach będą nam potrzebne tylko przez trzy miesiące w roku. Ale ostatnie lato było niezwykle dokuczliwe, jeśli chodzi o wysokość temperatur. 36 stopni Celsjusza, które po zmroku litościwie spadało do 30 – do takiego ciepła nie jesteśmy przyzwyczajeni. Przyzwyczajeni jesteśmy natomiast do tego, że narzędzia poprawiające jakość i komfort naszego życia są coraz powszechniejsze i tańsze. Również klimatyzatory.

Autorką artykułu jest Anna Stokłosa

Jeśli myślimy o klimatyzacji w naszym otoczeniu, najlepiej będzie zaplanować ją przy okazji większego remontu albo wkalkulować w plany architektoniczne – jeśli urządzamy nasz dom od podstaw. Najłatwiej będzie wtedy przeprowadzić samą instalację. I to niezależnie od tego, o jakim modelu myślimy. Jego wybór nie jest jeszcze tak ważny jak to, jaką mocą będzie dysponował silnik naszego klimatyzatora. To dlatego, że głównym czynnikiem, który powinniśmy mieć na uwadze jest to, ile ciepła trzeba będzie „usunąć” z pokoi. Im więcej ciepła do zlikwidowania, tym potężniejszy silnik.

Żeby się dowiedzieć, jak gorąco mamy u siebie, potrzebujemy wykonać bilans cieplny pomieszczenia, mając na uwadze kubaturę pokoju. Zazwyczaj producent, u którego chcemy zamówić klimatyzator, dysponuje narzędziami niezbędnymi do wykonania tego pomiaru. Bardzo często mają też gotowe całe tabele uwzględniające wielkość i zastosowanie pomieszczenia. Takiego, jak choćby sala gimnastyczna, bar czy bank. Ciepło do środka dostaje się wieloma drogami. Jego poziom zależy od kilku czynników, które musimy wziąć pod uwagę. Przede wszystkim jest to wielość pokoju. Jak również jego ekspozycja, a więc nasłonecznienie ścian i szyb oraz wielkość tych ostatnich. Ilości i rodzaju sprzętu elektronicznego, który stoi w pomieszczeniu. A nawet ilość osób i zwierząt, które przeważnie w nim przebywają.

W zależności od naszych potrzeb, możemy zainstalować w mieszkaniu klimatyzator wewnętrzny, jak i zewnętrzny, a nawet okienny. Podstropowy, przypodłogowy, kanałowy oraz – czemu nie – przenośny. Także wiele innych. Producent w oparciu o wykonany bilans cieplny doradzi nam najbardziej optymalny model, który będzie pasował do naszego wnętrza i naszych potrzeb. Obecnie najpowszechniejszy w montażu w biurach i mieszkaniach jest dyskretny klimatyzator ścienny. Pracuje cicho, w pełni radzi sobie z regulowaniem temperatury, pochłania nawet brzydkie zapachy. A w zimie może ogrzewać nasze pokoje. Do tego klimatyzatory ścienne są już tak ładne i estetyczne, że mogą z powodzeniem pełnić także funkcję ozdobną. Przestają być szpecącą ścianę skrzynką, a stają się elementem wystroju naszego wnętrza. Mogą nawet udawać oprawiony w ramę obraz.

Funkcje, jakie może spełniać „klima” w naszym mieszkaniu bądź biurze, nie ograniczają się tylko do chłodzenia. Biorąc pod uwagę model urządzenia z powodzeniem może ono zarówno chłodzić, jak i ogrzewać pomieszczenie. A także wentylować je, osuszać, nawilżać czy nawet jonizować.

klimatyzacjaZdjęcie: Materiały promocyjne LG Electronics, na zdjęciu: Gallery Inverter V

Bezdyskusyjną zaletą klimatyzacji jest to, że pomaga ona utrzymać wilgotność powietrza i temperaturę otoczenia na poziomie, który będzie dawał nam największy komfort. Jest to przedział od 20 do 24 stopni Celsjusza. Haczyk polega na tym, że niezdrowo jest ustawić na urządzeniu taką temperaturę, która różniłaby się od tej panującej na zewnątrz o więcej niż 6 stopni. Jeśli ta amplituda będzie większa, nasz organizm może się bardzo szybko przeziębić w wyniku szoku. Nie jesteśmy bowiem przyzwyczajeni do takich „skoków”. Z kolei optymalna wilgotność dla naszego organizmu waha się od 40 do 60 procent. Każde odstępstwo od tej normy będzie ujemnie działało na nasz komfort i zdrowie. Zbyt duża wilgotność jest bardzo niewskazana dla alergików i astmatyków. Pozostałym zaś po prostu nie służy. Z kolei za suche powietrze wysusza spojówki i śluzówki. Co więcej, niewłaściwa wilgotność może sprzyjać rozwojowi bakterii i wirusów, znajdujących się w powietrzu. Dlatego, jeśli już decydujemy się na zakup klimatyzatora, warto wydać więcej i kupić takie

urządzenie, na którym będziemy mogli regulować poziom wilgotności. Musimy też pamiętać o tym, aby filtry w klimatyzatorze były naprawdę najlepszej jakości. Wymieniajmy je lub czyśćmy tak często, jak sugeruje to producent. Nie tylko ze względu na brzydki zapach. Ale także na możliwość rozprzestrzeniania w powietrzu różnych chorób. Prawidłowo czyszczone filtry mogą zatrzymać pyłki, zarazki, grzyby, wirusy. Jednak znane są przypadki klimatyzowanych biur, gdzie jeśli jedna osoba zachorowała na grypę, bardzo szybko pojawi się ona też u innych pracowników. Przede wszystkim za sprawą przepracowanych filtrów klimatyzacji.

Co więcej, jeśli zamontujemy nasz klimatyzator w miejscu, gdzie będzie miał on utrudniony dopływ powietrza, będzie pracował dużo głośniej i mniej efektownie. Poza tym, pomijając klimatyzatory okienne, większość modeli nie doprowadza do obiegu świeżego powietrza. Oznacza to, że tak naprawdę bez przerwy oddychamy tym samym, w kółko „mielonym” powietrzem. Warto jest więc w dogodnej chwili, raz na jakiś czas po prostu wywietrzyć pomieszczenie. Ciężko jest bowiem mówić o wentylowaniu pokoju, jeśli krąży tam wciąż to samo powietrze.